Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 125 709 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Witaj :) Życzę Tobie dobrych refleksji i pokoju...

Zdjęcia w galeriach.


Chrześcijanin w postchrześcijanstwie

środa, 27 października 2010 1:18

Chrześcijanin w postchrześcijanstwie

Europa powoli, ale stale wchodzi w okres historii, który pod względem religijnym możemy nazwać erą postchrystianizmu. Po wiekach zmagań o utrwalenie chrześcijaństwa, które były (jak się później okazało) raczej utrwalaniem władzy kościoła; po wiekach walk o czystość głoszonej Ewangelii, po zmaganiach w obronie wiary przed totalitaryzmem antychrześcijańskim, wydawało się, że można ogłosić zwycięstwo chrystianizmu, ale stało się wręcz przeciwnie. Laicka Francja, 3,5 mln ludzi, którzy opuścili w ostatnich latach kościoły niemieckie, świadczy raczej o klęsce.


W czasie II wojny światowej kościół milczał wobec zbrodni ludobójstwa, gdyż nie można uznać za głos kościoła tych jednostek, które odważyły się stanąć w obronie prześladowanych. Kościół chrześcijański (a mam tu na myśli kościoły historyczne) nie zdał egzaminu z wierności Ewangelii, z obrony prawdy Chrystusowej i obrony człowieka. Jezuita ks. Stanisław Musiał tak podsumował te doświadczenia: „Jeśli dzisiaj istnieje kryzys chrześcijaństwa i kultury europejskiej, to dlatego, że chrześcijaństwo zawiodło oczekiwania ludzi w epoce Szoah”.


Ale czy to był tylko chwilowy błąd kościoła w XX wieku? Czy przyczyna tej znieczulicy nie tkwiła głębiej, nie była czasem podsycana przez dwa tysiące lat ignorowania Ewangelii miłości? „Czyż na przykład ta potworna hekatomba Żydów europejskich, zaplanowana i wykonana na przemysłową skalę przez hitleryzm pod­czas drugiej wojny światowej nie jest następstwem prawie dwóch tysięcy lat europejskiej, chrześcijańskiej cywilizacji, która nieustannie śniła swoje sny o ukaraniu tych, którzy nie dali wiary słowom Zbawiciela? (Andrzej Szczypiorski „Początek”). Przecież pierwszy holocaust sięga czasów wypraw krzyżowych i wygnania Żydów w końcu XV wieku z Hiszpanii, a później z innych krajów Europy. Te i inne pytania leżą u podstaw badania proble­mu upadającego dzisiaj chrześcijaństwa w Europie. Bo niestety musimy stwierdzić, że zaczyna się na naszym kontynencie era postchrystianizmu.


Jakie są źródła regresu chrystianizmu?


Charakterystyczny dla ery postchrystianizmu nie jest rozwój osiemnastowiecznego oświeceniowego racjonalizmu, ani później marksizmu. One w dziele podkopywania fundamentu kościołów mają na pewno swój udział, ale mniejszy niż im się przypisuje. Świadczy o tym powstałe w tym samym czasie wesleyowskie przebudzenie, działalność Braci Morawskich, zryw misyjny, zakładanie towarzystw biblijnych, rozwój działalności oświatowej i charytatywnej kościołów. Świadczy powstawanie nowych, wolnych społeczności chrześcijańskich, które odłączyły się od skostniałych, konserwatywnych struktur istniejących kościołów. I ten nurt przebudzeniowy istnieje dalej, mimo ignorowania go, czy wręcz pogardy ze strony „wielkich” kościołów. Jest to nurt, który mimo wielu pewno błędów, trzyma się mocno fundamentu Ewangelii, nie ulegając kompromisom z otaczającym światem.


Powodów zmierzchu chrystianizmu trzeba raczej szukać w dwóch przeciwległych biegunowo zjawiskach kościelnych. Jednym ze źródeł jest bowiem pozbawiony podstaw biblijnych, nieograniczony dogmatyzm i rygoryzm jednych instytucji kościelnych, które w pewnym sensie stają się bardziej sektami niż kościołami, z nieomylnym guru na czele, narzucającym swoje prywatne prawdy jako obowiązujące; uważającym się za autorytet we wszelkich dziedzinach życia - od etyki do polityki. W takim kościele nie znajduje się już miejsca dla Chrystusa.


A jak pisał prof. Karol Barth: „Nie istnieje taki czas, w którym niestosowne byłoby pamiętać o tym, że to Jezus Chrystus jest Panem kościoła, a nie kościół panem Jezusa Chrystusa”. W takim kościele wiara często staje się narzędziem polityki i traci swój ściśle religijny wymiar. Ta prawda stała się źródłem upadku autorytetu kościoła u wielu ludzi, a także izolowanie się kleru od reszty społeczeństwa, kleru zapominającego, że kościół to wierni, nie duchowieństwo tylko.


Zwracają uwagę na to negatywne zjawisko także światli duchowni katoliccy. Ks. Adam Żak tak pisze w swym artykule: „Kościół swym językiem i publicznymi wystąpieniami potwierdził antykościelne uprzedzenia i obraz bojowej, autorytatywnej, zainteresowanej władza i przywilejami instytucji”. Ale są i inne, wewnętrzne przyczyny upadku, o których wspomina ks. dr Tadeusz Bartoś: „Niszczymy zaś kościół, ubóstwiając w nim to, co jest tylko człowiecze - wystawiamy go na pośmiewisko i utratę wiarygodności. Deifikacja i sakralizacja urzędów kościelnych, sakralizacja duchownych prowadząca do ich przesadnego społecznego wyniesienia ponad tzw. lud, to łatwy sposób na rozwiązanie kłopotów z autorytetem i wiarygodnością. Jednak równocześnie jest to głębokie zafałszowanie Ewangelii”.


Drugim, przeciwległym biegunem tkwiącym u źródeł upadku chrystianizmu, jest rozwijający się od połowy XIX-go wieku liberalizm teologiczny protestantyzmu, który wbrew prawdzie Biblii usiłuje bezwzględnie obniżyć rangę wielu prawd biblijnych i przystosować teologię do nie tyle potrzeb, co zachcianek współczesnego świata.


Liberalizm ten zrezygnował z elementów tradycyjnej ortodoksji, by rzekomo uzasadnić znaczenie religii w świecie. Biblia według liberalnych teologów nie była już objawieniem Boga, ale zapisem religijnych doświadczeń człowieka. Usiłowali oni (i nadal usiłują) obniżyć rangę Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela. Podważano prawdę Ewangelii, odrzucając z niej wszystko, co ponadnaturalne. Takie podejście do Słowa Bożego spowodowało nie tylko krytykę wiary, ale porzucenie Biblii na rzecz współczesnych poglądów filozoficznych, doprowadzając w konsekwencji do nihilistycznej teorii „śmierci Boga” i podporządkowania kościoła interesom państwa, jak to się stało w okresie panowania hitleryzmu.


Te dwa stanowiska: kościoła jako autorytarnej i nieomylnej władzy, i z drugiej strony liberalnej teologii protestanckiej, były i są głównymi źródłami odejścia od prawdy Biblii i zapoczątkowały szukanie prawdy poza chrześcijaństwem i upadek autorytetu kościołów w Europie. Stad była już niedaleka droga do egoizmu, upadku moralności, dekadencji, które opanowały i społeczeństwa świeckie i ludzi kościołów.


Postchrzescijanska Europa


stała się rzeczywistością ostatnich pięćdziesięciu lat. Świadczy o tym nie tylko puste kościoły, nie tylko masowość rozwodów, czy emigracja ludzi ochrzczonych do grup niechrześcijańskich, ale i tolerowanie niewierzących duchownych, małżeństw homoseksualnych, a na co dzień pobłażanie ludzkim grzechom i głoszenie bonhoefferowskiej „taniej łaski” z ambon. „Łaska tania jest jak towar oddany za bezcen, przebaczenie z przeceny, pocieszenie z przeceny... Kościół nauczający o takiej łasce, przez samą naukę już w niej uczestniczy. W kościele tym świat znajduje tani płaszczyk dla swych grzechów, których nie żałuje i od których wcale nie pragnie się uwolnić... łaska tania stanowi usprawiedliwienie grzechu, a nie grzesznika... Niech zatem chrześcijanin nie postępuje śladem Chrystusa, lecz pociesza się łaską” - pisał Dietrich Bonhoeffer („Naśladowanie”).


Z ambon przestano mówić o grzechu, o szatanie, o piekle. Za to słyszy się częściej o potrzebach kościoła, o polityce, o złych ludziach, którzy go krytykują. Ewangelia podawana jest w mikroskopijnych, prawie homeopatycznych dawkach, pozbawia słuchających tej wrażliwości i żarliwości, które powinny cechować społeczność wierzących. I na efekty takiego nauczania nie trzeba było długo czekać. Wspomniałem 3,5 min ludzi, którzy wystąpili z kościołów w Niemczech. U nas badania młodzieży wykazały, że 68% akceptuje seks przedmałżeński, 60% uważa, że człowiek religijny nie potrzebuje kościoła, 69% tylko wierzy w życie wieczne, tylko 66% w zmartwychwstanie, 41% w istnienie piekła, a 26% posiada autentyczna wiedzę o Chrystusie. I to wszystko po kilkunastu latach istnienia religii w szkołach. Oto efekty kościelnej propagandy „taniej łaski”.


Podobne badania w krajach Europy Zachodniej wskazują jeszcze gorszy obraz chrześcijańskiej młodzieży. Tak ten stan opisał amerykański ewangelista David Wilkerson: „Zadziwiające, ale prawdziwe jest to, że najwygodniejszym i uspokajającym sumienie miejscem schronienia przed przeszywającym wzrokiem świętego Boga jest martwy kościół. Jego kaznodzieje służą bardziej jako grabarze, niż apostołowie życia”.


Postchrzescijanska Europa, to masowość pornografii, zbrodni w mediach, to coraz częstsze wypadki pedofilii, przemocy w państwie, ale i w rodzinie. To upadek autorytetu rodziców, nauczycieli, księży, policji i sędziów; to powszechność korupcji, wyzysk i nędza dużej części społeczeństwa. Te cechy i u nas występują masowo.


Dalej spotykamy się z podważaniem prawd i autorytetu Biblii przez teologów i słyszymy nawet z ich ust to starotestamentowe pytanie szatana: „Czy rzeczywiście Bóg tak powiedział?” A ludzkość w dalszym ciągu sięga po jabłko z drzewa już nie tylko dobra, ale przede wszystkim zła, by wpadać w permanentna niewolę grzechu. Znowu szuka rozwiązania swych problemów w fałszywych prawdach obcych religii, oszukując się, gdyż prawda już dawno została odkryta, a tam, gdzie jej szukają, nie znajda. Odżywa znowu magia i zabobon, „to małpowanie czci Boga w formie, która jest Boga niegodna, a więc pokładanie ufności w formułkach i rytuałach, by wymusić boska pomoc lub odgadnąć przyszłość” (Karol Rahner).


Arcybiskup Wiednia Christoph Schonborn ostatnio wyraził bardzo aktualną myśl, nad która powinien się z nas każdy zastanowić:


„My chrześcijanie, musimy wyraźnie widzieć, czy irytujemy świat nasza głupota, wygodnictwem, tchórzostwem, lenistwem lub twardością serca, czy też budzimy sprzeciw tym, że naprawdę żyjemy Ewangelia". Musimy sobie jednak zdać sprawę, że


postchrystianizm nie będzie oznaczał końca chrześcijaństwa.


Przestaje ono być wprawdzie masowe, charakteryzuje się przeciętnym nominalizmem, co jest grzechem powszednim, ale istnieje i będzie istniało, gdyż już Chrystus powiedział, że „bramy piekielne nie przemogą Kościoła”(Mt 16,18). Smutne jest tylko to, że niektórzy są chrześcijanami wyłącznie z tradycji rodzinnej, inni z przymusu, jeszcze inni tylko udają, bo to pięknie wiąże się ze wzniosłymi hasłami pseudopatriotycznymi. Nikła jest znajomość Słowa Bożego, zapomniane zostały prawdy katechizmu, a na czytanie Biblii ani zwyczaju, ani czasu nie starcza. Wystarczą dwa niedzielnonabożeństwowe wersety raz w tygodniu. Kościół jest im potrzebny do chrztu, ślubu, pogrzebu i znajomości nie biblijnych, ale towarzyskich. Taka jest dzisiejsza powszechność kościołów.



Od tego tła odbijają się niewielkie grupy autentycznych, zaangażowanych chrześcijan, czytających i głoszących Ewangelię, służących diakonii i misji. To są niektórzy księża i świeccy w różnych kościołach, dla których kościół to nie wyświęcone mury, tylko żywi ludzie poszukujący prawdy o zbawieniu.


Kościół to społeczność wierzących


ogarniętych żywym ogniem Ducha Świętego, działających, a nie siedzących w kościelnych ławkach i konsumujących podsunięta im gotową papkę wersetów. Musimy zdać sobie sprawę, że kościół jako instytucja będzie się nadal kurczył ilościowo. Nie może liczyć na jakieś spektakularne sukcesy, ograniczając się tylko do nabożeństw, wystawnych uroczystości ku czci i zamykając się we własnym, uświęconym tradycja getcie, odizolowanych od zewnętrznego świata. Każdy kościół, każda pojedyncza parafia, a i wreszcie każdy wierny powinni zdać sobie sprawę, że bez otwartości, bez pójścia do innych, bez misji, skazani są jedynie na przedśmiertną wegetację. Żyjemy wśród ludzi bez Boga, wielu z nich szuka o Nim prawdy; żyjemy wśród ludzi duszących się w fałszu dogmatów ludzkich, którzy też szukają drogi do czystego Słowa Bożego. Czy mamy ich zostawić samym sobie? Niech przeżyją zgubę swojej duszy? Przecież dalej nas obowiązuje wezwanie Zbawiciela: „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody” (Mt 28,19).


Niestety. O tym zapominają współcześni teologowie (choć nie wszyscy), bo nie wypada uprawiać prozelityzmu, bo nie wypada wchodzić do sumienia innym. Zapominają, że misja czystego Słowa Bożego jest walka o chrześcijaństwo, walka o jego kontynuację, o przenoszenie depozytu wiary z pokolenia w pokolenie; jest walką o zwycięstwo Chrystusa w duszach ludzkich.


Jakże często zapominamy, że w tej walce nasi przodkowie oddawali dla obrony prawdy Bożej swe życie. A my, leniwi i zgnuśnieli oddajemy bez walki pole szatanowi. W rezultacie więcej mamy autentycznych chrześcijan w Azji, Afryce i Ameryce niż w Europie. Jakże często zapominamy, że mamy być żołnierzami Chrystusa i nie ma nas tam, gdzie On za nas toczy bój.


Poeta Zbigniew Herbert napisał taką piękna myśl: „Podejmuje się walkę nie dla wygranej, bo to by było zbyt łatwo, i nie tylko dla samej walki, ale w obronie wartości, dla których warto żyć i za które warto umrzeć”. A czy taką wartością nie jest Jezus Chrystus?


Chrześcijanin w postchrzescijanskiej Europie


powinien wiedzieć, że warto żyć z Chrystusem, gdyż tylko On daje życie wieczne, tylko On uwalnia nas od wielu koszmarów codziennego życia, warto głosić Jego naukę, gdyż jeszcze wielu Go nie zna. Warto być Jego apostołem, gdyż tylko On jest nadzieją na przebudzenie chrześcijaństwa z dogmatycznego i liberalnego letargu; jest nadzieją na wyrwanie nas z marazmu duchowego, z egoizmu osobistego, religijnego i narodowego. Warto naśladować Jezusa, gdyż tylko w ten sposób, przez własny przykład, możemy pobudzić ludzi do myślenia i działania, Naśladując Chrystusa, tworzymy autentyczny Jego kościół, kościół bez granic, bez fałszu, oparty tylko na czystym Jego Słowie.


Ulrich Zwingli tak określił ten kościół: „W każdym narodzie, ktokolwiek wierzy z całego serca w Pana Jezusa, jest przyjęty przez Boga. I to jest właśnie prawdziwy kościół, poza którym nikt nie może być zbawiony”. Nie kościół Jezusa i ... ; nie kościół dogmatów ludzkich, rytuału, złotych szat i klątwy, który chce rządzić. Jeżeli chrześcijaństwo chce się ostać, to musi być to kościół jedynej prawdy - Ewangelii, jedynej prawdy - Wiary i jedynej cechy - miłości, i wreszcie jedynego Pana - Jezusa Chrystusa.


Tylko takiemu kościołowi powinien służyć wierzący człowiek.


Jego jedynym wzorcem życia powinien być Jezus Chrystus, jedyną konstytucja - Biblia. Mając takich ludzi, Europa będzie ojczyzną każdego i pozbędzie się raz na zawsze religijnych czy narodowych antagonizmów, tylko wierzący chrześcijanie będą w stanie wyrwać społeczeństwa Europy z szaleństw nihilizmu, przez wytrwałe okazywanie miłości, rozwiązywanie konfliktów w duchu miłości i przez służbę Zbawicielowi w każdym miejscu, gdzie nas postawi i o każdym czasie.


Misjonarz Indii - William Carey (1761-1843) powiedział: „Oczekuj wielkich rzeczy od Boga! Miej odwagę czynić wielkie rzeczy dla Boga”. Niech te słowa będą hasłem dla wierzących chrześcijan w Europie.


Henryk Dominik


(Islay - Szkocja)


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (10) | dodaj komentarz

Wielki Piatek

piątek, 02 kwietnia 2010 16:36


WIELKI PIĄTEK 12 LAT TEMU

W Irlandii Północnej 12 lat temu zostało zawarte  porozumienie w Wielki Piątek między Wielką Brytanią a Irlandią. Położyło to wreszcie kres krwawym zamachom? Słynna IRA (Irlandzka Armia Republikańska) złożyła broń.

Czasem potrzeba naprawdę mocnego wstrząsu, żeby poczuć święto zamiast tylko je świętować.

Ale... tyle wspomnień historycznych.

Pragnę życzyć Wam wszystkim Żywego Chrystusa i dobrej relacji z Nim
     "Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha."
    Cóż można powiedzieć wobec śmierci Boga na krzyżu? Jedyną reakcją może być tylko pełne bólu milczenie. 
   CHRYSTUS UMARŁ! Czy nie umarł jednak także w moim życiu ...? Czy wraz z Jego śmiercią na krzyżu nie umarł On także dla mnie?
Wspaniałych chwil i okazji do świętowania - refleksji i przypominania sobie tego najważniejszego wydarzenia jakie miało miejsce we wszechświecie prawie dwa tysiące lat temu.



Podziel się
oceń
2
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Świątecznie

czwartek, 24 grudnia 2009 23:39


Kapitan Armii Zbawienia rozgłaszający Dobrą Nowinę
Belfast 24 grudnia 2009r.



Albowiem Dziecię nam się narodziło,
Syn został nam dany,
na Jego barkach spoczęła władza.
Nazwano Go imieniem:
Przedziwny Doradca, Bóg Mocny,
Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju.
Wielkie będzie Jego panowanie
w pokoju bez granic
na tronie Dawida
i nad Jego królestwem,
które On utwierdzi i umocni
prawem i sprawiedliwością,
odtąd i na wieki.
Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona.
(Izajasza 9,5)


Niechaj te Święta będą kolejną okazją do świętowania urodzin Zbawiciela
Pełnych refleksji, dobrych uczuć, nadziei na lepszą przyszłość dla
wszystkich. Pełnego miłosci serca przemienionego przez Chrystusa
życzę z okazji Świąt

Pozdrawiam
Krzysiek Kłusek   

Podziel się
oceń
4
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

NASZE DUSZE

niedziela, 20 września 2009 12:47
W Ewangelii Mateusza 10,38 i 39 Pan Jezus powiedział: "Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie duszy, straci je, a kto straci swe życie duszy z mego powodu, znajdzie je".




Tęsknię do Ciebie
i Ciebie też proszę o lekarstwo na moją tęsknotę.
Człowiek opuszczony przez Ciebie musi zginąć,
ale Ty nikogo nie opuszczasz,
bo jesteś Dobrem najwyższym
i nikt Ciebie na darmo nie szukał,
jeśli szukał dobrze.
A szuka Ciebie dobrze każdy człowiek,
któremu Ty łaski szukania użyczysz.
Spraw, Ojcze, bym Cię szukał,
uwolnij mnie od błędu,
a skoro Cię szukam,
niech nic innego nie zasłania mi Ciebie.
Jeśli niczego poza Tobą nie pragnę,
proszę, Ojcze,
dozwól, abym znalazł już Ciebie.
Jeśli zaś jest we mnie
jeszcze jakieś zbyteczne pragnienie,
Ty sam mnie oczyść,
uczyń mnie zdolnym ujrzeć Ciebie!
Tobie, Ojcze najmędrszy i najlepszy,
powierzam całą troskę o dobro mego śmiertelnego ciała,
dopóki jeszcze jest ono w jakiś sposób potrzebne
czy to mnie samemu,
czy to moim bliskim -
i prosić będę dla niego o to tylko,
o co sam w czasie stosownym prosić mnie zachęcisz.
O jedno błagam Twoją dobroć najwyższą:
nawróć mnie do siebie zupełnie,
nie dozwól,
bym się sprzeciwiał łasce prowadzącej mnie do Ciebie,
rozkaż mi -
dopóki jeszcze mieszkam w tym ciele i dźwigam je -
rozkaż, abym był czysty,
wielkoduszny, sprawiedliwy, roztropny,
abym był doskonałym miłośnikiem
i uczniem Twojej mądrości,
godnym zamieszkania w błogosławionym królestwie Twoim,
i wreszcie,
bym się stał godnym jego mieszkańcem. (św. Augustyn)


Ponizej kliknij na link zawierajacy tekst : angielskiego teologa J.C. Ryle, który opisuje w tej broszurze jak ważną rzeczą jest troska o wlasną duszę. Utrata duszy jest utraceniem wszystkiego; niezależnie od tego, co osiągnęliśmy w życiu.


KLIKNIJ NA BŁĘKITNY LINK "NASZE DUSZE"


NASZE DUSZE - KLIKNIJ 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

WIELKI PIĄTEK

piątek, 10 kwietnia 2009 13:12

Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie.

A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony.

(Iz 53,4)




Wtedy anioł odezwał się i rzekł do niewiast: Wy się nie bójcie;

wiem bowiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego. Nie ma go tu,

bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie,

zobaczcie miejsce, gdzie leżał. (Mt 28,5-6)


Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pana Jezusa.

życzy Krzysiek Kłusek


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Manna na kazdy dzień tygodnia

sobota, 21 lutego 2009 17:54


Manna na każdy dzień
 
interaktywny kalendarz z wersetami Pisma Świetego

Werset na dzisiaj - kliknij!



Podziel się
oceń
2
1

komentarze (5) | dodaj komentarz

KRZYŻ - JEZUS W CHINACH

wtorek, 30 grudnia 2008 15:14

Drodzy!
Zachęcam do obejrzenia fragm. filmu "Krzyż - Jezus w Chinach" Wzruszająca opowieść o chrzescijaństwie na terenach CHRL. Budujacy i wzruszający fragment Bożego działania. Wspaniałe świadectwa ludzi przemienionych przez Chrystusa, przez Jego Słowo. Pomimo prześladowań ze strony władz chinskich, ludzie żyją mając pokój, radość i bezpieczeństwo w JEZUSIE. Szkoda, że w naszym kraju jest tak mało goracych chrześcijan - przepełnionych obecnością CHRYSTUSA.
Zapraszam! Kliknij poniżej na błękitny link.


Ładowanie aplikacji może potrwać nawet do 2 minut!


KLIKNIJ - JEZUS W CHINACH


Film KRZYŻ Jezus w Chinach składa się z 4 części: Źródło życia, Nasiona Krwi, Kielich goryczy, Hymny Kanaanu.

Zamówienia internetowe, można składać:
gospel@gospel.pl
Adres GE 00-441 Warszawa ul.Zagórna 10 tel.(022)622 79 44
www.gospel.pl
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

BOŻE NARODZENIE

środa, 24 grudnia 2008 11:06
W Ewangelii Świętego Jana czytamy: "A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas... Wszystko przez nie się stało; a bez niego nic się nie stało, co się stało; W nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła".
(J 1,14; 3-6)
 

Dla wielu ten czas Bożego Narodzenia bedzie wspaniałym wydarzeniem, przypominającym przyjście na świat Zbawiciela dla innych będzie czasem zadumy i refleksji po stracie najblizszej osoby. 


Z głebi serca życzę Wszystkim, aby te święta były okazją do poznania Zbawiciela, okazją do nawiązania osobistej więzi z tym, ktory jest Zmartwychwstaniem i Życiem, okazją do zaufania i budowania swojego życia na Skale, na Opoce - JEZUSIE CHRYSTUSIE.

Miłosci, Pokoju i Radości życzę z całego serca Czytelnikom

  

Podziel się
oceń
3
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Test znajomości Bożego Słowa :))

piątek, 10 października 2008 12:53

Zapraszam Ciebie abyś sprawdził/sprawdziła swoje wiadomosci z Pisma Świętego, (treści, przekładów, ogólnej znajomości).
Kliknij poniżej na błekitny tekst!

Test znajomości Słowa Bożego


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

ŚWIADECTWO BOŻEJ MIŁOŚCI I WIERNOŚCI

poniedziałek, 21 lipca 2008 22:14

Wszystko mogę w tym ktory mnie wzmacnia w Chrystusie

(Flp 4,13)

Poniżej proszę kliknij na link.

Znajdziesz tam Świadectwo Bożej miłosci Nicka Vujcica

Świadectwo Bożej Miłosci


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 1 listopada 2014

Licznik odwiedzin:  499 475  

Kazdy dzień to prezent od Boga

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Kim jestem?

Jestem człowiekiem przyjaznym, wesołym poszukującym pokoju. Chciałbym choć ODROBINĘ przybliżyć Wam Boga, który ZBAWIA i jest zródłem miłości. Jego Ewangelia jest Dobrą Nowiną dla kazdego poszukujacego! Jezus uwalnia, przebacza i zbawia!

Baruh hashem
ha'Meshiah

Info o witrynie!

Pamiętaj, że najbardziej liczy się nie to, co powiedzą o naszym życiu inni, lecz to, co powie Bóg. Jesli masz ciekawe przemyslenia albo potrzebujesz modlitwy NAPISZ! Kontakt: krzycho777@wp.pl

Ulubione strony

1. MUZYKA, WYKŁADY, KAZANIA, (Radio Chrzescijanin)

2. NOWY TESTAMENT AUDIO (Radio Chrzescijanin)

3. MUZYKA INSTRUMENTALNA (Radio Chrzescijanin)

4. NASZE DUSZE !

5. TEOLOGIA & HISTORIA (www.augustinus.pl)

6. AUGUSTINUS (www.augustinus.pl)

7. ŚWIADOME CHRZESCIJANSTWO

8. ŚWIADECTWA

9. CIEKAWE KOMIKSY ZAPRASZAM !!!

CODZIENNE PRZEMYŚLENIA

DLA POTRZEBUJĄCYCH

GOSPEL TV

INFO... O KOSCIOŁACH

KAZANIA DO ŚCIĄGNIĘCIA !!!

KOŚCIOŁY W WIELKIEJ BRYTANII

LITERATURA (do ściagnięcia)

MEDYTACJA NAD SŁOWEM BOŻYM (Fragm. są moderowane co tydzień)

NALEŻYSZ DO GRONA ZBAWIONYCH? (Kliknij poniżej!)

ODPOWIEDZI NA TRUDNE PYTANIA !!!

POMOC DUCHOWA NA ŚLĄSKU

PRASA

PRASA KONFESYJNA

RADIO EWANGELISTA

RADIO NADZIEJA (CCM)

RADIO PIELGRZYM

SMS-y

SZUKASZ BOGA?

ULUBIONE BLOGI

WIELCY MĘŻOWIE BOŻY

WYŚLIJ KARTKĘ (tapetę, plakat)

ŚWIAT WEDŁUG JEZUSA

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Kliknij poniżej RADIO CHRZEŚCIJANIN

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Jan 5:24
Kliknij aby wejść
na stronę radia.

radio CHRZESCIJANIN

Wymiana ogłoszeń:


Potrzebujesz modlitwy to napisz do mnie
Mój adres mailowy: krzycho777@wp.pl
Napisz do mnie

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl